W sumie prosta
sprawa, ale niektórzy się zastanawiają nad użyciem tych dwóch słówek. Co
więcej, sporo osób się myli. Nie trzeba się tym martwić; dopóki nasz rozmówca
jest w stanie nas zrozumieć, dopóty jest ok. Ale dla perfekcjonistów
przypominam prostą zasadę policzalności i niepoliczalności.
Z reguły „much”
pasuje do rzeczowników niepoliczalnych, przynajmniej w praktyce, np. mąka (po
angielsku „flour”, nie mylić z „flower” – „kwiatek”) lub piasek (po angielsku „sand”).
„Many” się przyczepiło do rzeczy policzalnych, np. takich jak ludzie („people”),
książki („books”) czy psy („dogs”).
Many coins - tak, ale czy much money? Raczej nie...
Warto też
pamiętać, że mamy „much flour” (dużo mąki), ale „many packs of flour” (wiele
opakowań mąki). Mąki liczyć nie będziemy (są ważniejsze sprawy), jej opakowania
– tak, szczególnie przed świętami.
I wszystko byłoby
dobrze, gdyby nie to, że wcale tak prosto nie jest. Na przykład, pieniądze nie
tylko możemy liczyć, ale często nawet musimy, a jednak chcemy mieć ich „much”,
a nie „many”. Różnica? „Much money” oznacza bogactwo, jachty i złote klamki, a „many
money” w ogóle nic nie oznacza. „Many currencies” (wiele walut), „many coins”
(wiele monet) czy „many notes” (wiele banknotów) są jak najbardziej ok i jeśli
ktoś ma za dużo, wiecie gdzie się zgłosić.
No i jeszcze
jedno, żeby już zakończyć ten wieloraki temat. Jeśli jesteście bardzo zajęci
(trochę tak jak ja), to wtedy musicie zrobić „much”. Np.
I have so much to
do! – Mam bardzo dużo do zrobienia!
Ale jeśli chcecie
zrobić dużo rzeczy, no to już wtedy pozostaje tylko „many”:
I want to do so many
things! – Chcę zrobić tak wiele rzeczy!
Owe „dużo” to
jakaś nieokreślona, straszna ilość pracy. A rzeczy można wymieniać: chcę iść do
cyrku, pojechać do Afryki, zjeść obiad, spotkać się ze znajomymi itd.
Czy tak dużo
potrzeba, aby się tego nauczyć? Nie, „not much”. :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz